Pamiętnik
Jeżeli już wróciliście z kibla i się wymiotowaliście możecie dalej czytać ten pamiętnik ;-D... Diziaj rozmawiałem ze Shmatą o... książkach. On chce zacząć czytać jak ja... podkreślił, że tak jak ja... nie wiem do końca o co mu chodziło, ale dobrze, że czyta. Będę miał z kim pogadać o książkach... nie tylko z Wróblem... Dobra, idę spać... na razie Pojutrze wyjeżdżam pod ten namiot. Nareszcie... jeszcze tylko dzisiejszy i jutrzejszy dzień mi zleci i jadę... mam 95zł na wydatki, ale 16 już mam wydane na książkę Stephena Kinga - Sklepik z marzeniami. No i mam wieczór. Jeszcze tylko jutro i jazda - nie ma mnie w Sianowie na tydzień. Masakra. Teraz jest zajebisty deszczyk, ale mam nadzieję, że pojutrze pogoda będzie wzorowa. Jezu, tak długo nie pisałem w tym pamiętniuku głębokich przemyśleń... nie wiem normalnie o czym pisać. Wiem, że to nie pierwszy raz, ale teraz czuję naprawdę wielką pustkę... Dosłownie próżnia. Próżnia nad próżniami.
Wspomnienia z dawnych lat .